Warknęłam cicho, iż nie lubiłam gdy ktoś nazywał mnie pełnym imieniem. Wolałam Brook lub Brookie. Chcąc, czy nie, musiałam się odwrócić, aby zobaczyć rozwścieczoną przyjaciółkę. Stała tam z rękoma skrzyżowanymi na piersi, tupiąc swoją nogą, jakby stała i czekała w kolejce. Posłałam jej niewinny uśmieszek, lecz po chwili cicho się zaśmiałam, kręcąc głową z rozbawienia.
- Tak?- zapytałam niewinnym głosem.
- Gdzieś ty była przez całą lekcje, huh?
Okeej. Mogłam ujrzeć jak para wylatuję z jej uszu. Nigdy nie lubiła kiedy uciekałam z lekcji. Ej, nie wiń mnie, po prostu to lubię. Westchnęłam cicho kiedy dostrzegłam, że nie ma co jej okłamywać. Była moją najlepszą przyjaciółką, dalej nią jest i wie o mnie więcej niż ja sama o sobie wiedziałam. Wyczuję kiedy będę kłamać.
- Załatwiałam pewne rzeczy.- to nie było kłamstwo. W małym stopniu ukrycie prawdy.
- Tak? A jakie rzeczy? - uniosła swoje brwi do góry, patrząc mi prosto w tęczówki.
- Eh. Podłożyłam coś pod samochód Walker'a.- wydobyłam z siebie cichy chichot, na co Jess rozszerzyła swoje źrenice.
- Coś ty narobiła?
- Oj no. Mała petarda nie powinna niczego uszkodzić, prawda?
Jessica tylko cicho westchnęła, biorąc mnie pod rękę. Przewróciłam swoimi oczami, kierując się wraz z nią do wyjścia. Wyszłyśmy ze szkoły, a następnie skierowałyśmy się do audi Jessici. Po 10 minutach byliśmy przed naszym magazynem. Mieliśmy dzisiaj spotkanie na 16, więc zaparkowałyśmy, wysiadłyśmy i weszłyśmy do magazynu, gdzie wszyscy byli. Przywitałam się z chłopakami, a następnie wygodnie usiadłam na kanapę, biorąc od Jackson'a papierosa. Włożyłam go między swoje wargi, a następnie odpaliłam. Kilka razy zaciągnęłam się nikotyną, dając dostęp dymowi aby odwiedził całe moje ciało, a następnie wypuściłam go nosem, uśmiechając się triumfalnie.
- Zapytajcie się Brookie co zrobiła.- zaczęła Jess, siadając obok mojego brata.
- Co?- zapytał, marszcząc brwi Jackson.
- Umieściłam petardę pod samochodem Walker'a.- zasmiałam się cicho, mówiąc to.
Nigdy nie lubiłam tego gościa. Nie wińcie mnie, On jest w konkurującym gangu. Jak mam go lubić?
Wszyscy dookoła patrzeli na mnie zdziwieni, na co wywróciłam oczami, machając lekceważąco ręką.
- Cóż. Odchodząc od tematu, dzisiaj jest impreza w Jed's- stwierdził Mike, uśmiechając się.
Spojrzałam na niego, nawiązując kontakt wzrokowy. Wypuściłam dym z ust, gasząc niedopałek pod moimi trampkami.
- Świetnie.- oznajmiłam, wychodząc z magazynu.
~*~
Zerknęłam na zegarek. 18:20. Mam jeszcze trochę czasu na przygotowanie się. Weszłam do łazienki, rozbierając się ze swoich ciuchów, które wróciłam do kosza na brudne ciuchy. Weszłam szybko pod prysznic, gdzie zaczęłam się porządnie szorować. Po 15 minutach, wyszłam spod prysznica, owijając się ręcznikiem. Kiedy już porządnie byłam sucha, w ręczniku wyszłam z łazienki kierujac się w stronę szafy, którą następnie otworzyłam. Chwilę sie zastanawiając wybrałam zwykłą bluzkę oraz jeansowe spodenki z wysokim stanem. Swoje włosy wysuszyłam, rozczesałam i pozostawiłam je rozpuszczone. Delikatnie się umalowałam a następnie wyszłam z pokoju, ruszając do salonu gdzie cała paczka już była. Zabraliśmy się wszyscy do naszego dużego vana i ruszyliśmy na imprezę. Weszłam do głośnego pomieszczenia, ruszając swoimi biodrami. Podeszłam do baru, gdzie zamówiłam zwykłe piwo. Biorąc je do ręki, usiadłam przy naszym stałym stoliku, patrząc jak reszta moich przyjaciół się bawi. Idę o stówę, że mój brat kręci do mojej przyjaciółki. Już po kilku shotach byłam totalnie schlana, tańczyłam z kim popadnie. Kiedy tańczyłam sama, bez żadnego chłopaka, poczułam jak czyjeś ręce oplatają moją talię, dociskając do swojego krocza. Wbiłam swoje ząbki w dolną wargę, kręcąc jedynie biodrami. Ten ''ktoś'' obrócił mnie w swoją stronę, przyciągając do siebie bardziej. Nie poznawałam tego chłopaka, ale cholera, był przystojny. Blondyn, puścił mi oczko a następnie ukazał szereg swoich białych zębów. Skierował swoje usta do mojego ucha.
- Jestem Justin - wyszeptał chrapliwym głosem, na co przeszły mnie ciarki.
- Brooklyn. - powiedziałam do chłopaka, który zaczął całować moją szyję.
~~~ ~~~~~~~~ ~~~ ~~~~~ ~~~~~~~~~~~~~~
Okej, mamy pierwszy rozdział.:) Następny pojawi się za kilka dni bądź za tydzień, iż tak będą pojawiać się rozdziały. Mam nadzieje, że ten rozdział się podoba. Wiem, jest trochę nudny i krótki, ale niebawem wszystko się rozkręci.:) Komentujcie!
~Klaudia.
















